piątek, 23 października 2015

Rozmowa, pomoc, współpraca...

„Tyle władzy, na ile to konieczne, tyle wolności, na ile to możliwe” - tak w skrócie można opisać zasadę pomocniczości, którą powinny kierować się władze każdego szczebla samorządowego. Oznacza to, że państwo ma wykonywać tylko te zadania, których obywatele nie są w stanie zrealizować samodzielnie. Bo przecież to właśnie oni wiedzą najlepiej, czego im potrzeba i w jaki sposób rozwiązywać ich własne problemy.

Samorządy oraz lokalne stowarzyszenia i fundacje mają wspólny cel, jakim jest prowadzenie działalności na rzecz miasta i jego mieszkańców. Współpraca między tymi jednostkami nie zawsze przebiega jednak tak jak powinna. Po części wynika to z tego, że zdecydowanie zbyt wielu radnych, a także posłów, nie interesuje się dostatecznie problemami i potrzebami obywateli. By je poznać, trzeba cały czas być blisko nich. Rozmawiać, pomagać i współpracować. O tym zapominają wielokrotnie przedstawiciele władz – zarówno lokalnych i regionalny, jak i ogólnopaństwowych.

W każdym mieście funkcjonują stowarzyszenia i fundacje działające na rzecz kultury, opieki społecznej, edukacji i innych dziedzin życia społecznego. Władze samorządowe powinny się z tego cieszyć i pomóc im rozwinąć skrzydła. Nie chodzi tylko o udostępnianie pomieszczeń czy przeznaczanie funduszy z budżetu miasta na prowadzenie przez nie działalności. Należy nawiązywać ścisłą współpracę, która może przynieść wiele korzyści dla obydwu stron. Mam na myśli m.in. pozyskiwanie środków unijnych z pomocą urzędników państwowych, wspólne tworzenie projektów czy realizowanie przedsięwzięć. Jeżeli obdarzą mnie Państwo zaufaniem, dołożę wszelkich starań, by wspierać organizacje pozarządowe w miastach mojego okręgu wyborczego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz