środa, 2 kwietnia 2014

Czy za rdzę trzeba płacić?

Brama znajdująca się przy ulicy Powstańców 1, nieopodal Parku Hutników, to jeden z wielu obiektów znajdujących się ścisłym centrum miasta, który nadgryzł już ząb czasu. Mimo, że pokryta rdzą, wcale nie straciła na swej wartości. Przynajmniej nie w Chorzowie. Tutaj rdza jest na wagę złota.

Poprzez ostatnie lata prezydentury Andrzeja Kotali rdza stała się motywem przewodnim architektury miasta. Za przykład może posłużyć odnowiona w ubiegłym roku ulica Jagiellońska lub wizualizacja przebudowy rynku, która została przedstawiona mieszkańcom w maju ub. r. Autorem tych unikatowych, postmodernistycznych wizji jest Jerzy Stożek, znany przede wszystkim dzięki stworzeniu projektu modernizacji budynku Teatru Rozrywki. Kto wie, być może zardzewiała brama znajdująca się w pobliżu niedawno odnowionego deptaka, zyska jeszcze drugą młodość stając się elementarną częścią projektu zagospodarowania centralnej części miasta?

Projekt stworzony przez nadwornego architekta Andrzeja Kotali wywołał w mieście niemałe poruszenie. Głównie za sprawą ogromnego komina nieudolnie nawiązującego do tradycji hutniczych miasta, który miałby pełnić funkcję tężni solankowej tworzącej mikroklimat tej części miasta. Nietypowy obiekt stanąłby w centralnym punkcie nowego rynku. Koncepcja jest niejako kontynuacją spójnej wizji architektonicznej mającej stanowić o nowym wizerunku miasta. Tutaj, podobnie jak w przypadku zmodernizowanej już ulicy Jagiellońskiej, nie mogło zabraknąć elementów tzw. małej architektury pokrytych... rdzą.

Brunatne słupy układające się w napis „CHORZÓW”, „wieża mocy” czy „studnia czasu” - z tymi cudami myśli architektonicznej zdążyliśmy się już oswoić przez kilkanaście ostatnich miesięcy. Słyszałem od nielicznych zwolenników tej zaśniedziałej koncepcji, że ma ona symbolizować przemysł, który przez setki lat napędzał lokalną gospodarkę. A może jej upadek? Tak czy inaczej zdążyliśmy się już przekonać, że w Chorzowie za rdzę trzeba zapłacić. I to słono.

Koszt modernizacji niespełna 100-metrowego deptaka to bagatela 1,7 mln zł. Strach pomyśleć ile trzeba by było zapłacić za zrealizowanie projektu zagospodarowania rynku wraz ze wszystkimi elementami mającymi odmienić charakter przestrzeni znajdującej się w samym sercu miasta. Znając skłonność do rozrzutności obecnego prezydenta miasta, można się spodziewać, że nie byłoby to tyle co na waciki. Najwyraźniej Andrzej Kotala rdzę upodobał sobie niemal równie mocno co wydawanie publicznych pieniędzy. Są gusta i guściki. O tym jakie ma prezydent miasta można się również przekonać przychodząc do chorzowskiego magistratu.

Nowiutkie szafy, krzesła, biurka, fotele oraz unikalny, pasujący jak ulał do nowego wizerunku miasta kredens. Oczywiście pokryty rdzą. To wszystko trafiło do Urzędu Miasta w połowie ubiegłego roku. Z publicznych środków wydano na ten cel 22 tys. zł. Można się zastawiać czy taki wydatek był potrzebny, czy miasto stać na takie inwestycje... najwięcej kontrowersji wzbudził jednak fakt, że firma, która zwyciężyła w przetargu na dostarczenie mebli wygrała firma, w której udziały jeszcze kilka lat temu miał Andrzej Kotala. Teraz właścicielem spółki jest jego córka. Ale to już stare dzieje, za które prezydent publicznie przeprosił. 


Do kontrowersyjnych pomysłów prezydenta miasta zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Nie oznacza to, że się z nimi zgadzamy. Dlatego właśnie w ubiegłym roku zdecydowaliśmy się na zlecenie wykonania alternatywnego projektu zagospodarowania przestrzeni nowego rynku. Koncepcja przygotowana przez spółkę Franta & Franta Architekci została przyjęta z dużo większym entuzjazmem niż pomysły Jerzego Stożka. Najważniejsze jest dla nas dobro mieszkańców. To właśnie oni powinni mieć decydujący głos w dyskusji nad wyglądem naszego miasta. Przeprowadzenie szeroko zakrojonych konsultacji społecznych to rzecz niezbędna w  tworzeniu wizji miasta przyjaznego mieszkańcom. Miejmy nadzieję, że podczas realizacji kolejnych dużych inwestycji mających wpływ na wizerunek miasta, ten element nie zostanie pominięty przez Prezydenta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz