niedziela, 2 listopada 2014

Monitoring CCTV którego nie chciał Kotala i Michalik

Kiedy o chorzowskim monitoringu było kompletnie cicho, a sama kwestia wzbudzała wiele kontrowersji wśród obecnego prezydenta i jego zastępcy. Stowarzyszenie Nasz-Dom, którego jestem prezesem proponowało nowym włodarzom miasta udział w społeczno obywatelskim projekcie naszego stowarzyszenia. Nie spotkał się nasz projekt z aplausem obecnej prezydentury, a już tym bardziej chęcią współpracy czy współfinansowania przedsięwzięcia monitoringu na terenia Chorzowa II. Planowany koszt uruchomienia monitoringu w tzw. partnerstwie publiczno-prywatno-społecznym wynosił wówczas koszt ok 85.000 zł (wykonania monitoringu na pl. Mickiewicza, w tunelu podziemnym ul Katowicka i 3-Maja i innych wielu newralicznych miejscach w Chorzowie II) Obecnie Prezydent A. Kotala puszy się niczym paw, że za bagatela kwotę ponad 500 tyś zł instalujemy monitoring pilotażowy. Pragnę przypomnieć mieszkańcom ten okres poprzez krótkie wideo publikowane w TVP w 2011 roku. Wówczas, ani Pan Michalik, ani Pan Kotala nie chcieli pomóc we wdrożeniu naszej inicjatywy. Natomiast obecnie chętnie przypisują sobie jako swoją inicjatywę ws. monitoringu jako programową. Ciekawe czyje jeszcze projekty i inicjatywy panowie A.Kotala i M. Michalik i uznają za swoje ! 
 

sobota, 18 października 2014

Szanowni Państwo, mieszkańcy Chorzowa II

Cztery lata temu, przy wyborczych urnach, obdarzyli mnie Państwo ogromnym zaufaniem. To dzięki waszym głosom, oddanym na moje nazwisko, mogłem reprezentować Chorzów II w Radzie Miasta.
           
Praca w samorządzie była dla mnie czasem nauki, ale przede wszystkim działań.  Wiem, jak ważne dla każdego z nas jest bezpieczeństwo. Dlatego jako radny, przewodniczący komisji Praworządności i Bezpieczeństwa, przywiązywałem do tego szczególną wagę. Jednym z widocznych efektów są prace nad miejskim monitoringiem. A projekt doczekał się realizacji.

Jestem związany z Chorzowem II. Tutaj pracuję, spotykam się z Wami, poznaję i rozwiązuję Wasze problemy. Są to dla mnie najcenniejsze doświadczenia. To właśnie dzięki wspólnej współpracy i konsultacjom stworzyliśmy Mini Program Rewitalizacji Chorzowa II. Dokument leży w biurku prezydenta, ale wierzę, że wkrótce razem odnowimy tę dzielnicę. Pokażemy, że może być ona pięknym miejscem na mapie naszego miasta.

Wielu z nas narzeka na wysokie ceny wody.  W rodzinach, gdzie liczy się każdy grosz, każda jej kropla jest bezcenna. Dlatego, jako przewodniczący Chorzowsko - Świętochłowickiego Związku Wodociągów i Kanalizacji, postarałem się, aby inwestycje związane z infrastrukturą wodno - kanalizacyjną nie niosły ze sobą podwyżek cen wody w latach 2014 i 2015.


16 listopada sprawy naszej dzielnicy leżą w Waszych rękach. Liczę, że odwiedzając lokal wyborczy, obdarzą mnie Państwo, podobnie jak cztery lata temu, zaufaniem. Przed nami jeszcze wiele wyzwań. Na modernizację czeka wiele miejsc w Chorzowie II. Chcemy wybudować centralny plac zabaw. To wszystko możemy dokonać wspólnie dla dobra naszej dzielnicy i naszych rodzin. 

poniedziałek, 13 października 2014

Wspólnie możemy więcej

Rozmowa z Adamem Trzebinczykiem, przewodniczącym klubu radnych Wspólny Chorzów.
Mimo że akcja zbierania podpisów za wybudowaniem placu zabaw nieopodal przychodni NZOZ przy ul. św. Pawła zakończy się dopiero w przyszłym tygodniu, to już teraz można mówić o jej sporym sukcesie.

- O to by w Chorzowie II powstał nowoczesny plac zabaw walczyliśmy od wielu lat. Zebrano już kilkaset podpisów, zainteresowanie inicjatywą mieszkańców jest coraz większe i wszystko wskazuje na to, że w końcu doczekamy się realizacji tego projektu. Tak, myślę że akcja przyniosła oczekiwane rezultaty. Pokazaliśmy jak ważna jest to inwestycja dla mieszkańców Chorzowa II. Tego nie da się już zignorować. Dotychczas do projektu nie udało nam się przekonać Andrzeja Kotali. Jego zdaniem inwestycja nie jest na tyle ważna by uwzględnić ją w swoich planach budżetowych. Prezydent niechętnie inwestuje w tej części miasta. Świadczy o tym m.in. wycofanie się z obietnicy realizacji Mini Programu Rewitalizacji Chorzowa II. Nie pozostało nam więc nic innego jak wziąć sprawy w swoje ręce. Jestem przekonany, że dzięki tej akcji projekt zostanie wpisany do budżetu na bieżący rok i już za kilka miesięcy rozpoczną się pracę nad jego realizacją. Niezależnie od tego jaki będzie wynik zbliżających się wyborów.

Podczas sierpniowej sesji rady miasta sprzeciwił się Pan budowie ogrodzenia wokół placu zabaw. Dlaczego?

- Ponieważ budowę domu rozpoczyna się od fundamentów, nie od dachu. Tak samo jest w tym przypadku. Uważam, że najpierw powinniśmy zebrać odpowiednie fundusze na budowę placu zabaw i dopiero później postarać się o wprowadzenie w tym miejscu monitoringu oraz wybudowanie ogrodzenia. Wszystko w swoim czasie.

O tym jak ma wyglądać plac zabaw zdecydowali sami mieszkańcy...

- Oczywiście. Tego typu projekty powinny być realizowane zgodnie z ich wizją, nie radnych czy też prezydenta. To dla nich budujemy place zabaw, modernizujemy parki, przeprowadzamy inwestycje mające wpływ na obraz naszego miasta. Przed rozpoczęciem akcji zbierania podpisów, przeprowadziłem szereg konsultacji społecznych. Pozostawałem w stałym kontakcie z mieszkańcami, którzy sugerowali co powinno się na tym placu zabaw znaleźć. Bardzo pomogli nam projektanci firmy, którzy również zgłaszali swoje propozycje i całkowicie za darmo stworzyli dla nas projekt wizualizacji. Ostateczna wizja jest zatem wynikiem kompromisu. Mam nadzieję, że większość mieszkańców, a przede wszystkim mam oraz małych użytkowników tego obiektu, będzie zadowolonych.

Jak ocenia Pan swoje pierwsze cztery lata pracy w Radzie Miasta?

- Był to przede wszystkim czas nauki. Bardzo ważna była dla mnie współpraca z mieszkańcami. Dzięki nim wiele się nauczyłem. Podczas konsultacji społecznych rozmawialiśmy o problemach z jakimi boryka się nasza dzielnica. Wspólnymi siłami stworzyliśmy Mini Program Rewitalizacji Chorzowa II. Mam nadzieję, że uda nam się wprowadzić go w życie już na początku przyszłej kadencji.

Nadal jest jednak wiele do zrobienia...

- Oczywiście, że tak, ale już teraz można zauważyć, że dzielnica stopniowo odżywa. W ubiegłym roku rozpoczęto modernizację parkingu znajdującego się nieopodal skrzyżowania ulic 3-go Maja i Floriańskiej. Wyremontowano również chodnik wzdłuż ulicy Kalidego oraz między ulicą Łagiewnicką i Niedurnego. Dzięki głosom mieszkańców, ruszył remont wiaduktu przy ulicy Floriańskiej i Sienkiewicza. Wspólnie broniliśmy również skweru znajdującego się przy ul. Floriańskiej. Dzięki naszym staraniom, teren ten nie został zabudowany i nadal może służyć celom rekreacyjnym oraz wypoczynkowym. Na pewno mamy się czym pochwalić.

Popiera Pan ideę budżetu obywatelskiego?

- Tak, ale uważam że powinien on funkcjonować w inny sposób niż ma to miejsce obecnie. Budżet partycypacyjny już teraz znacząco przyczynił się do wzmocnienia społeczeństwa obywatelskiego. Mam nadzieję, że zainteresowanie mieszkańców sprawami społeczeństwa oraz ich poczucie odpowiedzialności za losy miasta, będzie stale wzrastać. Tylko w ten sposób jesteśmy w stanie wprowadzić politykę inwestycyjną miasta na właściwe tory. By osiągnąć nasz wspólny cel, potrzeba jednak czegoś więcej. Chciałbym aby budżet miasta był budżetem obywatelskim. Rola chorzowian w procesie planowania i zarządzania rozwojem miasta powinna być znacznie większa.

Jakie są Pańskie plany na kolejną kadencję?


- Jeżeli mieszkańcy zdecydują się ponownie mi zaufać, skupię się przede wszystkim na tym by kontynuować to co już zacząłem. Tak jak wspominałem, bardzo ważne jest wprowadzenie w życie Mini Programu Rewitalizacji Chorzowa II. Potrzebna jest większa liczba parkingów, ścieżek rowerowych, przeprowadzenie kolejnych modernizacji kamienic, bloków mieszkalnych, ulic i chodników. Przez ostatnie cztery lata, wspólnie z mieszkańcami dążyliśmy do stworzenia sieci monitoringu miejskiego. Cieszę się, że prezydent dał się w końcu przekonać i rozpoczął ten projekt. Mam nadzieję, że w kolejnych latach, uda nam się rozwinąć go jeszcze bardziej. Przede wszystkim pragnę jednak kontynuować ideę dialogu społecznego. Jestem przekonany, że wspólnie możemy osiągnąć naprawdę wiele.

(Echo Chorzowa - Tomasz Breguła)

piątek, 5 września 2014

Wspólnie możemy więcej

Walczymy o plac zabaw dla Chorzowa II! Zapraszam wszystkich mieszkańców by przyłączyli się do naszej akcji. Swój głos można już oddać w trzech wybranych punktach dzielnicy oraz poprzez stronę internetową: www.nasz-dom.org. Pokażmy, że potrafimy zawalczyć o dobro naszej małej ojczyzny!

Próby uzyskania funduszy na wykonanie tej inwestycji są podejmowane już od wielu lat. Niestety do projektu nie udało nam się przekonać prezydenta miasta Andrzeja Kotali. Jego zdaniem budowa placu zabaw przy ul. św. Pawła, nie jest na tyle ważna by uwzględnić ją w swoich planach budżetowych. Prezydent niechętnie inwestuje w tej części miasta. Świadczy o tym m.in. wycofanie się z obietnicy realizacji Mini Programu Rewitalizacji Chorzowa II. 

Nie pozostaje nam zatem nic innego, jak wziąć sprawy w swoje ręce i wymóc na prezydencie realizację tej inwestycji. Apeluję do wszystkich mieszkańców o dołączenie się do naszej wspólnej inicjatywy. By projekt mógł zostać wprowadzony do tegorocznego budżetu, potrzebujemy jak największej liczby podpisów. Wielokrotnie pokazaliśmy już, że potrafimy zjednoczyć się w walce o dobro lokalnej społeczności. Jestem przekonany, że tak będzie i tym razem!

Koordynatorem akcji mieszkańców Chorzowa II jest lokalne Stowarzyszenie Nasz Dom oraz Stowarzyszenie Wspólnie dla Chorzowa. W projekt budowy placu zabaw na przestrzeni znajdującej się nieopodal NZOZ przy ul. św. Pawła, zaangażowało się już ponad sto matek. To pokazuje jak ważna jest to inwestycja dla naszej dzielnicy. Mamy nadzieję, że wkrótce poprze nas jeszcze więcej osób, a w ciągu najbliższych tygodni, będziemy już mogli poszczycić pokaźną liczbą zebranych głosów. 

O tym jak ma wyglądać nowy plac zabaw zdecydowali sami mieszkańcy. Wszelkie szczegóły projektu były poddawane dyskusji podczas licznych konsultacji społecznych. Wizualizacja inwestycji jest zatem efektem wielkiego zaangażowania lokalnej społeczności pragnącej uczestniczyć w procesie budowania nowej, lepszej Cwajki. To droga, którą jako radny pragnę kontynuować i rozwijać. Wasza rola w procesie planowania i zarządzania rozwojem miasta powinna być znacznie większa niż ma to miejsce obecnie. To mieszkańcy powinni decydować o polityce inwestycyjnej miasta. Mam nadzieję, że już wkrótce, wspólnymi siłami, uda nam się to osiągnąć.

Od wielu lat jesteśmy świadkami wojny pomiędzy dwoma największymi ugrupowaniami na krajowej scenie politycznej. Negatywne konsekwencje tego sporu można zauważyć nie tylko w Sejmie, ale również w samorządach gminnych i powiatowych. Lokalni liderzy partii politycznych nie zawsze są w stanie dostrzec realne problemy z jakimi borykają się miasta, ślepo realizując odgórne dyrektywy krajowego kierownictwa ugrupowania. Te przeważnie nie są odpowiedzią na potrzeby mieszkańców i nie przekładają się na prawidłowy rozwój miasta.

A przecież najważniejsze jest dobro lokalnej społeczności, nie walki polityczne czy kreowanie liderów partii. Tylko wspólnymi siłami możemy uczynić lokalne władze prawdziwie samorządowymi, dzięki czemu Chorzów będzie mógł być miejscem przyjaznym mieszkańcom. Bo kto inny jak nie my, chorzowianie, rozumie potrzeby naszego miasta, na którego losach najbardziej nam zależy?

Pragniemy kontynuować współpracę ze stowarzyszeniami i środowiskami, które podobnie jak my, pragną Chorzowa wolnego od skłóconych partii politycznych, których nieudolne rządy obserwujemy od lat, w różnych zakątkach województwa i kraju. Dzięki Waszym pomysłom i zaangażowaniu możemy tworzyć solidne podstawy dla rozwoju miasta. Wspólnie możemy decydować o losach miasta i kreować politykę lokalną. Dla dobra Chorzowa i jego mieszkańców!

Punkty zbierania podpisów:

  • Targ przy ulicy Barskiej
  • Bar "MARDAM" ul. Świdra 5
  • Delikatesy "DARJO" ul. Krzyżowa 41
  • oddaj głos przez stronę internetową www.nasz-dom.org

zobacz wizualizację:




poniedziałek, 16 czerwca 2014

Wybierz co lepsze dla twojego miasta

Weekendowe wiadomości dały wszystkim polakom wiele do przemyślenia. Czarne chmury zebrały się nad głową Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej. Tygodnik „Wprost” opublikował nagranie rozmowy pomiędzy  szefem MSW Bartłomiejem Sienkiewiczem z prezesem NBP Markiem Belką. Treść zapisu rozmowy jest szokująca. Pogłębiający się kryzys polskiego rządu nie jest bez znaczenia dla losów naszego miasta.

Chorzowianie już teraz powinni zastanowić się komu zaufać podczas zbliżających się wyborów samorządowych. Lokalnym liderom wiodących sił politycznych czy przedstawicielom lokalnych stowarzyszeń i środowisk, które podobnie jak my, pragną Chorzowa wolnego od skłóconych partii, których nieudolne rządy obserwujemy od lat, w różnych zakątkach województwa i kraju?

W świetle ostatnich wydarzeń wybór powinien być prosty. Tym bardziej, że nagrania, które wstrząsnęły całym krajem, mogą być zaledwie wierzchołkiem góry lodowej. Do tej pory opublikowano zapis rozmowy szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza z prezesem NBP Markiem Belką (do rozmowy doszło w lipcu 2013 roku) oraz byłego ministra transportu Sławomira Nowaka z Andrzejem Parafianowiczem, byłym generalnym inspektorem informacji finansowej (rozmowę zarejestrowano na początku lutego br.). W kolejce czekają kolejne nagrania, które już wkrótce opublikuje Tygodnik „Wprost”.

Dodrukowywanie pieniędzy i szukanie sposobów dofinansowania deficytu budżetowego przez NBP. Wszystko po to by pomóc PO w zbliżających się wyborach. W realizacji planu szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza, miał pomóc Marek Belka. Prezes NBP żąda w zamian zwolnienie byłego ministra finansów, Jacka Rostowskiego. Tak zinterpretowali nagranie dziennikarze Tygodnika Wprost. 

Sprawę skomentował Donald Tusk podczas dzisiejszej konferencji prasowej. - Merytoryczna ocena tego, co usłyszeliśmy jest taka, że nie znajduję tam spraw, które zmuszałyby mnie do podejmowania konkretnych decyzji wobec ministra, takich jak dymisja – dodając, że sprawą zajęła się już prokuratura. Premier zwrócił również uwagę na fakt, że rozmowy zarejestrowano nielegalnie. 

- Widzę aspekt próby zamachu stanu, obalenia rządu poprzez nielegalne działania. Jest wiele przesłanek, by mówić, że po raz pierwszy od 1989 roku mamy do czynienia z sytuacją ze zorganizowanym podsłuchem. Ten proceder był dobrze zorganizowany, trwał długi czas i dotyczył wielu miejsc. Miał na celu nie dobro publiczne, a permanentne podsłuchiwanie polityków partii rządzącej. W ten sposób destabilizuje się państwo polskie – poinformował. Na razie nie wiadomo kto stoi za nagraniami i w jaki sposób zostały wykonane. Wyjaśnieniem tego zajmuje się obecnie ABW.

Kolejna rozmowa została zarejestrowana w warszawskiej restauracji Sowa & Przyjaciele. „Swoje pożegnalne spotkanie – jak sam to nazwał – zorganizował polityk PO Sławomir Nowak, były minister transportu. Ktoś nagrał potajemnie przebieg tej imprezy (…). Kilka dni po tym spotkaniu Nowak usłyszał zarzuty złożenia pięciu fałszywych oświadczeń majątkowych (obecnie sprawa toczy się już przed sądem). Nie wpisał w nich drogiego zegarka. 

To jednak nie największy problem byłego ministra. Z nagranej rozmowy wynika, że prosi on o pomoc Andrzeja Parafianowicza, który jeszcze dwa miesiące wcześniej był generalnym inspektorem informacji finansowej. Poważny kłopot z kontrolą skarbową ma żona Nowaka, Monika. Prowadzi ona działalność gospodarczą (gabinet dentystyczny). Nowak jest przerażony. Obawia się, że skarbówka będzie chciała zniszczyć jego rodzinę, że wejdzie na jego konto. Parafianowicz nadzorował służby skarbowe przez sześć ostatnich lat jako wiceminister finansów. Nie tylko potwierdza, że zna temat, ale radzi koledze, jak wyjść z tarapatów. Obiecuje również swoją pomoc (dziś zasiada w zarządzie państwowej gazowej spółki PGNiG)” - czytamy w najnowszym numerze Tygodnika „Wprost”.  

Jak na te doniesienia zareagowała opozycja? PiS żąda dymisji rządu, a Twój Ruch chce skrócenia kadencji parlamentu. Póki co nie wiadomo jak cała sprawa się potoczy i jaki będzie jej finał. Jedno jest pewne - takiej afery podsłuchowej w Polsce jeszcze nie było. Nagrania podważają autorytet osób pełniących najważniejsze funkcje w państwie, ujawniając ich metody działania oraz sposoby „załatwiania” spraw – zarówno tych osobistych, jak i partyjnych oraz rządowych. Nie ma wątpliwości, że ostatnie wydarzenia rzucają cień na PO – zarówno na szczeblach państwowych jak i lokalnych. Warto zatem zadać sobie pytanie – czy chcemy takich rządów w Chorzowie ?

Od wielu lat jesteśmy świadkami wojny pomiędzy dwoma największymi ugrupowaniami na krajowej scenie politycznej – PO i PiS. Negatywne konsekwencje tego sporu można zauważyć nie tylko w Sejmie, ale również w samorządach gminnych i powiatowych. Lokalni liderzy partii politycznych nie zawsze są w stanie dostrzec realne problemy z jakimi borykają się miasta, ślepo realizując odgórne dyrektywy krajowego kierownictwa ugrupowania. Te przeważnie nie są odpowiedzią na potrzeby mieszkańców i nie przekładają się na prawidłowy rozwój miasta. Dla nas najważniejsze jest dobro lokalnej społeczności, nie walki polityczne czy kreowanie liderów partii. Wspólnie możemy uczynić lokalne władze prawdziwie samorządowymi, dzięki czemu Chorzów będzie mógł być miejscem przyjaznym mieszkańcom. Bo kto inny jak nie my, chorzowianie, rozumie potrzeby naszego miasta, na którego losach najbardziej nam zależy?



czwartek, 5 czerwca 2014

Inwestujemy z głową

Od początku roku kalendarzowego, zgodnie z obietnicą, przeprowadziliśmy wiele ważnych dla miasta inwestycji. Niektóre z nich zostały wykreślone z budżetu na 2014 r. podczas grudniowej sesji rady miasta. Obecnie są one konsekwentnie realizowane za pomocą wolnych środków.

By uniknąć zwiększenia zadłużenia miasta i nie narażać go na konieczność płacenia kolosalnych odsetek Radni Klubu Wspólnego Chorzowa zdecydowali, że niektóre z inwestycji zostaną zrealizowane z funduszy, które zgodnie z przewidywaniami miały wpłynąć do miejskiej kasy z początkiem br. Decyzja okazała się słuszna i już teraz widać, że inwestycje, które początkowo zostały usunięte z budżetu są systematycznie realizowane.

Oto wybrane inwestycje, do których realizacji miasto przystąpiło (nie zadłużając się) w ciągu ostatniego półrocza:

  1. Budowa ul. Pokoju – PT i wykonanie (1 mln 200 tys. zł);
  2. Modernizacja obiektu mostowego na Pl. Jana (1 mln 200 tys. zł);
  3. Modernizacja ul. Armii Krajowej (1 mln zł);
  4. Przebudowa ul. Wolności od ul. Hajduckiej do granicy Miasta Świętochłowice (1 mln zł);
  5. Budowa Centrum Przesiadkowego w rejonie Rynku etap I (500 tys. zł);
  6. Renowacja elewacji (oczyszczenie i hydrofobizacja) SP nr 17 przy ul. ul. Łagiewnickiej 18 (540 tys. zł);
  7. Renowacja elewacji (oczyszczenie i hydrofobizacja) SP nr 13 przy ul Styczyńskiego 32 (270 tys. zł);
  8. Modernizacja basenu w ZSO nr 2 przy ul. Harcerskiej 2 (100 tys. zł).

Realizacja zadań, które na początku roku 2014 były wśród usuniętych z budżetu, była możliwa dzięki wykorzystaniu wolnych środków z lat ubiegłych. Rozsądne dysponowanie środkami publicznymi pozwala na kontynuowanie procesu zrównoważonego rozwoju miasta, który wspólnymi siłami staramy przywrócić w Chorzowie.

W ciągu ostatnich lat deficyt budżetowy wzrósł z 79 mln zł do 127 mln zł. W tak niekorzystnej sytuacji, wynikającej z nierozsądnego dysponowania miejskimi funduszami podczas ostatnich trzech lat rządów Andrzeja Kotali, jesteśmy zmuszeni do podejmowania szczególnych środków ostrożności, podczas pozyskiwania funduszy na realizację kolejnych inwestycji. Staraliśmy się jak najmniej zadłużyć miasto i przeprowadzić te najważniejsze z nich.

Nie ulega wątpliwości, że niektóre inwestycje zaproponowane przez prezydenta oraz radnych PO nie zostaną przeprowadzone. Z listy definitywnie wykreślono m.in. pomysł modernizacji tynków wewnętrznych budynku urzędu miasta. Na ten cel planowano przeznaczyć aż 810 tys. zł. Z pełną odpowiedzialnością mogę jednak obiecać, że dołożę wszelkich starań, by realizacja zadań ważnych dla miasta, a w szczególności jego mieszkańców, doszła do skutku w ciągu bieżącego roku kalendarzowego.



poniedziałek, 5 maja 2014

Wspieramy chorzowskie rodziny

Wspieramy duże rodziny

Podczas 44. sesji Rady Miasta  Chorzów podjęto decyzję o wprowadzeniu programu dla rodzin wielodzietnych „Chorzowska Karta Dużej Rodziny”. Na wniosek Radnych Wspólnego Chorzowa " będących członkami Komisji Rodziny  wprowadzono poprawki do projektu Uchwały dot Chorzowskiej Karty Dużej Rodziny  , które to pozwoliłyby na korzystanie z karty rodziną które mają co najmniej dwójkę dzieci. Za poprawką  do uchwały głosowali wszyscy Radni Klubu " Wspólny Chorzów ". Rodziny z co najmniej dwojgiem dzieci, będą mogły skorzystać ze zniżek m.in. w miejskich instytucjach kultury, sportu i rekreacji.

Karta Dużej Rodziny z powodzeniem funkcjonuje już m.in. we Wrocławiu, Grodzisku Mazowieckim, Sandomierzu, Szczecinie, Katowicach, Tychach, a od niedawna również w Siemianowicach Śląskich. Lista miast wspierających rodziny wielodzietne stale się poszerza. Obecnie nad wprowadzeniem tego typu karty pracuje kilkadziesiąt samorządów w różnych rejonach kraju. - Chcemy dołączyć do tego grona. Podczas opracowywania projektu wzorowaliśmy się na miastach, w których podobne karty z sukcesem funkcjonują już od wielu lat – podkreśla Adam Trzebinczyk przewodniczący klubu radnych Wspólny Chorzów. Głównym celem wprowadzenia karty jest budowanie pozytywnego wizerunku rodzin wielodzietnych oraz propagowaniu takiego modelu rodziny poprzez udzielenie wsparcia rodzinom 2+2.

Obecnie statystyczna Polka rodzi 1,3 dziecka w ciągu swojego życia. Wprowadzenie „Chorzowskiej Karty Dużej Rodziny” ma zwiększyć szanse rozwojowe dzieci i młodzieży w rodzinach wielodzietnych. - W ten sposób promujemy politykę prorodzinną i doceniamy trud opieki i wychowania dzieci. Chcemy ułatwić tym rodzinom dostęp do dóbr kultury, sportu i rekreacji. Jestem przekonany, że do programu przyłączą się również prywatni przedsiębiorcy – przekonuje Adam Trzebinczyk. Zgodnie z przewidywaniami radnych Wspólnego Chorzowa, program wejdzie w życie na przełomie czerwca i lipca br. Wtedy też poznamy pełną listę miejsc, w których ze zniżek do których będzie można skorzystać. Szacuje się, że w programie będzie mogło wziąć udział ok. 830 chorzowskich rodzin.

Beneficjentami programu mają być członkowie rodziny wielodzietnej, czyli rodziny z co najmniej dwojgiem dzieci na wychowaniu, bez względu na jej dochód. Za członków rodziny wielodzietnej uznaje się rodzica (zarówno matkę, jak i ojca), jego małżonka oraz pozostające na ich utrzymaniu co najmniej troje dzieci w określonym wieku. Pod pojęciem rodzica należy rozumieć także rodzica zastępczego lub osobę prowadzącą rodzinny dom dziecka.

Narzędziem identyfikującym rodziny wielodzietne stanie się Karta Dużej Rodziny, zwana dalej Kartą, wydawana bezpłatnie - uprawniająca jej posiadaczy do korzystania ze stałych, tymczasowych, świątecznych lub okazjonalnych ulg oraz zwolnień oferowanych przez uczestniczących w programie partnerów. Karta honorowana będzie w oznakowanych punktach partnerskich. Regulamin przyznawania, wydawania i korzystania z Karty oraz jej wzór zostaną określone przez prezydenta miasta Chorzów.

czwartek, 17 kwietnia 2014

Wesołych Świąt

Z okazji zbliżających się Świąt,
życzę Państwa Rodzinom, Krewnym i Znajomym:
zdrowych, pogodnych Świąt Wielkanocnych,
pełnych wiary, nadziei i miłości.
Radosnego, wiosennego nastroju,
serdecznych spotkań w gronie rodziny
oraz wesołego Alleluja.

środa, 2 kwietnia 2014

Czy za rdzę trzeba płacić?

Brama znajdująca się przy ulicy Powstańców 1, nieopodal Parku Hutników, to jeden z wielu obiektów znajdujących się ścisłym centrum miasta, który nadgryzł już ząb czasu. Mimo, że pokryta rdzą, wcale nie straciła na swej wartości. Przynajmniej nie w Chorzowie. Tutaj rdza jest na wagę złota.

Poprzez ostatnie lata prezydentury Andrzeja Kotali rdza stała się motywem przewodnim architektury miasta. Za przykład może posłużyć odnowiona w ubiegłym roku ulica Jagiellońska lub wizualizacja przebudowy rynku, która została przedstawiona mieszkańcom w maju ub. r. Autorem tych unikatowych, postmodernistycznych wizji jest Jerzy Stożek, znany przede wszystkim dzięki stworzeniu projektu modernizacji budynku Teatru Rozrywki. Kto wie, być może zardzewiała brama znajdująca się w pobliżu niedawno odnowionego deptaka, zyska jeszcze drugą młodość stając się elementarną częścią projektu zagospodarowania centralnej części miasta?

Projekt stworzony przez nadwornego architekta Andrzeja Kotali wywołał w mieście niemałe poruszenie. Głównie za sprawą ogromnego komina nieudolnie nawiązującego do tradycji hutniczych miasta, który miałby pełnić funkcję tężni solankowej tworzącej mikroklimat tej części miasta. Nietypowy obiekt stanąłby w centralnym punkcie nowego rynku. Koncepcja jest niejako kontynuacją spójnej wizji architektonicznej mającej stanowić o nowym wizerunku miasta. Tutaj, podobnie jak w przypadku zmodernizowanej już ulicy Jagiellońskiej, nie mogło zabraknąć elementów tzw. małej architektury pokrytych... rdzą.

Brunatne słupy układające się w napis „CHORZÓW”, „wieża mocy” czy „studnia czasu” - z tymi cudami myśli architektonicznej zdążyliśmy się już oswoić przez kilkanaście ostatnich miesięcy. Słyszałem od nielicznych zwolenników tej zaśniedziałej koncepcji, że ma ona symbolizować przemysł, który przez setki lat napędzał lokalną gospodarkę. A może jej upadek? Tak czy inaczej zdążyliśmy się już przekonać, że w Chorzowie za rdzę trzeba zapłacić. I to słono.

Koszt modernizacji niespełna 100-metrowego deptaka to bagatela 1,7 mln zł. Strach pomyśleć ile trzeba by było zapłacić za zrealizowanie projektu zagospodarowania rynku wraz ze wszystkimi elementami mającymi odmienić charakter przestrzeni znajdującej się w samym sercu miasta. Znając skłonność do rozrzutności obecnego prezydenta miasta, można się spodziewać, że nie byłoby to tyle co na waciki. Najwyraźniej Andrzej Kotala rdzę upodobał sobie niemal równie mocno co wydawanie publicznych pieniędzy. Są gusta i guściki. O tym jakie ma prezydent miasta można się również przekonać przychodząc do chorzowskiego magistratu.

Nowiutkie szafy, krzesła, biurka, fotele oraz unikalny, pasujący jak ulał do nowego wizerunku miasta kredens. Oczywiście pokryty rdzą. To wszystko trafiło do Urzędu Miasta w połowie ubiegłego roku. Z publicznych środków wydano na ten cel 22 tys. zł. Można się zastawiać czy taki wydatek był potrzebny, czy miasto stać na takie inwestycje... najwięcej kontrowersji wzbudził jednak fakt, że firma, która zwyciężyła w przetargu na dostarczenie mebli wygrała firma, w której udziały jeszcze kilka lat temu miał Andrzej Kotala. Teraz właścicielem spółki jest jego córka. Ale to już stare dzieje, za które prezydent publicznie przeprosił. 


Do kontrowersyjnych pomysłów prezydenta miasta zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Nie oznacza to, że się z nimi zgadzamy. Dlatego właśnie w ubiegłym roku zdecydowaliśmy się na zlecenie wykonania alternatywnego projektu zagospodarowania przestrzeni nowego rynku. Koncepcja przygotowana przez spółkę Franta & Franta Architekci została przyjęta z dużo większym entuzjazmem niż pomysły Jerzego Stożka. Najważniejsze jest dla nas dobro mieszkańców. To właśnie oni powinni mieć decydujący głos w dyskusji nad wyglądem naszego miasta. Przeprowadzenie szeroko zakrojonych konsultacji społecznych to rzecz niezbędna w  tworzeniu wizji miasta przyjaznego mieszkańcom. Miejmy nadzieję, że podczas realizacji kolejnych dużych inwestycji mających wpływ na wizerunek miasta, ten element nie zostanie pominięty przez Prezydenta.

czwartek, 20 lutego 2014

Są środki na modernizację basenu


Nie milkną echa po grudniowej sesji rady miasta, podczas której radni skreślili z budżetu sporą część inwestycji, które miały zostać zrealizowane w 2014 r. Wśród nich znalazł projekt modernizacji basenu w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 2 przy ul. Harcerskiej.
Po zakończonej sesji 06.02.2014 wiadomo już, że członkowie klubu radnych Wspólny Chorzów dotrzymają słowa, a modernizacja obiektu ruszy z początkiem kwietnia.

Cięcia w budżecie były konieczne ze względu na stale powiększające się zadłużenie miasta. W ciągu ostatnich lat deficyt budżetowy wzrósł z 79 mln zł do 127 mln zł. - Podkreślałem wielokrotnie, że Nasze Miasto musi być ostrożne w wydawaniu pieniędzy. Klub Wspólnie dla Chorzowa starał się jak najmniej zadłużyć miasto i zdecydował się na przeprowadzenie tylko najważniejszych inwestycji. Wykreślając niektóre z nich mieliśmy na uwadze dobro miasta i mieszkańców.
Z listy zostały usuniętych 29 inwestycji. Realizację kolejnych sześciu należących do Wieloletniej Prognozy Finansowej na lata 2014-2018 przesunięto w czasie. W ten sposób zaoszczędziliśmy ponad 23 mln zł. Pragnę podkreślić, że skreślenie projektów nie oznacza ich całkowitego porzucenia. Prawdopodobnie wiele z nich uda się zrealizować jeszcze w tym roku, gdy tylko znajdą się na to pieniądze. - Możemy liczyć na spory zastrzyk gotówki z nowego rozdania środków unijnych. Wkrótce otrzymamy również 8 mln zł zwrotu za estakadę - także z Unii Europejskiej - Część z tych pieniędzy trafiła już do miejskiej kasy. Te zwolnione środki budżetowe zostaną  min. przeznaczone na modernizację basenu przy ul. Harcerskiej. - Dzięki temu nie jesteśmy zmuszeni do zaciągania pożyczki i unikniemy płacenia odsetek. Na pewno znajdą się też pieniądze na remont mostu na Placu Jana i wiele innych inwestycji. 

Nikt nie ma wątpliwości, że obiekt znajdujący się przy ulicy Harcerskiej potrzebuje natychmiastowego remontu. Brak klimatyzacji oraz liczne pęknięcia ścian powodują osadzanie się wody nie tylko na samym basenie, ale również w szatniach i pomieszczeniach gospodarczych. Całkowity koszt rewitalizacji basenu o wymiarach 12,5 m x 8 m, ma wynieść 2,6 mln zł.

Decyzją, która odbiła się szerokim echem nie tylko w województwie, ale i poza jego granicami było skreślenie z listy inwestycji planowanych na bieżący rok, przebudowy stadionu Ruchu Chorzów. Gdyby przystąpiono do modernizacji, której koszt oszacowano na ok. 100 mln zł, liczba inwestycji skreślonych z budżetu na 2014 r. z pewnością byłaby jeszcze dłuższa. Pod dużym znakiem zapytania stanęłaby również budowa tzw. „obwodnicy Chorzowa”. Zaciągnięcie kolejnej wielomilionowej pożyczki wiązałoby się z ryzykiem przekroczenia dopuszczalnej przez przepisy granicy 60 proc. w relacji zadłużenia do dochodów miasta.


Z listy zmuszeni byliśmy skreślić również szereg inwestycji, których realizacja nie jest priorytetowa. Wśród nich znalazła się modernizacji tynków wewnętrznych budynku urzędu miasta. Na ten cel planowano przeznaczyć aż 810 tys. zł. Z uwagi na znaczące zmiany jakich w projekcie prezydenta miasta Andrzeja Kotali dokonali radni Wspólnego Chorzowa, przedstawiciele PO nie wzięli udziału w głosowaniu. Sytuacja, w której partia prezydenta miasta nie zagłosowała nad budżetem, zdarzyła się w Chorzowie po raz pierwszy.

piątek, 3 stycznia 2014

Do redakcji portalu Chorzowin,

Szanowni Państwo,
na łamach Waszego portalu opublikowaliście artykuł o tytule " Ruch, ulice, szkoły. Inwestycje te skreślono z budżetu".
W Państwa artykule wymieniono tylko inwestycje skreślone z projektu budżetu przez Radnych klubu Wspólny Chorzów. Powód ich skreślenia t/j zaplanowanie najwyższego od 20 lat deficytu budżetu został w artykule przytoczony, jednak żeby można poprawnie ocenić działania Radnych w sposób obiektywny, uważam, ze powinna być opublikowana lista uchwalonych inwestycji do wykonania w roku 2014 i latach następnych.  Inwestycje te uchwalili Radni Klubu Wspólny Chorzów samodzielnie ponieważ radni PO nie wzięli udziału w głosowaniu a radni SLD i PIS wstrzymali się od głosu.
W załączeniu załączam wykaz inwestycji na rok 2014 i wykaz niektórych inwestycji wieloletnich uchwalonych na sesji budżetowej głosami radnych Wspólnego Chorzowa.